Ciągle gonimy a sprawy ważne uciekają nam przez palce…

Taka rzeczywistość … Taki świat!

„Już nie mam siły na te wszystkie zmiany! Nasi nauczyciele mocno się pokłócili i nawet doszło do …..! Ja nie mam czasu na nic a tu jeszcze kłopoty z ludźmi.”to tylko fragment tego co słyszę z ust wielu!

Obecnie pracuję z kilkoma gminami w Polsce udzielając dyrektorom placówek oświatowych tych gmin kompleksowego wsparcia. Wsparcia w tzw. rzeczywistości szkolnej/przedszkolnej… I choć nie chciałabym tego tutaj napisać to z reguły wychodzi na to, że wcale nie chodzi o wsparcie „rzeczywistości szkolnej” … chodzi bardziej o wsparcie CZŁOWIEKA – DYREKTORA SZKOŁY.

Ale zacznę od początku. Większość z nas wie, że zmieniłam pracę od 1 września 2021r. Opuściłam stanowisko dyrektora szkoły i objęłam stanowisko dyrektora Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu w Gminie Goleniów. I nic by nie było w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta zmiana zrobiła mi bardzo dobrze… Dopiero teraz zobaczyłam jak bardzo trudną pracę wykonywałam … jak bardzo wymagało to ode mnie dużego angażowania się w tysiące spraw i załatwiana wielu w tzw. przelocie … biegu i presji czasu, który niestety jest bolączką każdego z nas! I wcale nie chodzi mi o to, że teraz nie mam wielu spraw … nie mam presji czasu … MAM! Jednak teraz nie jestem w stałym kontakcie z tak wieloma osobami jak dotychczas, oraz nie spędzam swojego życia na korytarzu szkolnym, w pokoju nauczycielskim, w księgowości, na stołówce, bibliotece, w klasie jednej, w klasie drugiej … w urzędzie gminy, na konferencjach, spotkaniach i ostatecznie w sekretariacie i swoim biurze. Na rozmowach z uczniami, nauczycielami, rodzicami, osobami z nadzoru pedagogicznego i organu prowadzącego oraz wieloma innymi przedstawicielami różnych firm, edc.

Ale nowa praca spowodowała również, że zaczęłam się zastanawiać czy to jak organizowałam sobie pracę, to jak zarządzałam zasobami ludzkimi było „idealne” i bez zarzutu? Czy wszystko co robiłam było rzeczywiście moim zadaniem…? Czy plan dnia oraz sposób prowadzenia spraw pomagał mi czy bardziej przeszkadzał?

Dzisiaj już wiem… Analizując swoją pracę oraz towarzysząc dyrektorom w ich drodze widzę jak wiele możemy zrobić, żeby ZADBAĆ O SIEBIE a tym samym ZADBAĆ O LUDZI!

Każdy czynny zawodowo, w pracy spędza ponad połowę życia. Nic więc dziwnego w tym, że zechcemy STWORZYĆ SOBIE PRZYJAZNE ŚRODOWISKO PRACY i TWORZYĆ SYMPATYCZNĄ ATMOSFERĘ DLA SIEBIE I DLA LUDZI Z NAMI PRACUJĄCYMI. Spytacie czy w szkole to możliwe? Możliwe bo to w sumie zależy od nas samych!

Nauczmy się UNIKAĆ STRESUJĄCYCH SYTUACJI. Co prawda nie zmienimy z dnia na dzień siebie i swoich współpracowników, nie zmniejszymy liczby swoich obowiązków, nie sprawimy, że wszyscy nawzajem będą się lubić, jednak nad pewnymi rzeczami możemy zapanować. Tylko OD NAS samych ZALEŻY, jak zorganizujemy sobie dzień, czy będziemy pracować zgodnie z jakimś planem, czy w chaosie i jak podejdziemy do spraw, które dzieją się w SZKOLE – z dystansem, czy z emocjami. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że są to drobiazgi, ale mają one ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Warto więc zapanować nad stresem, aby czuć się lepiej i tak zorganizować sobie pracę, aby ona sama wydała nam się lepsza. Wówczas być może, ta praca rzeczywiście nie będzie już dla nas elementem stresogennym i zaczniemy na nowo widzieć w niej dobre strony ???

Powiem Wam jak zaczynałam w swojej nowej pracy (ale w starej też od konkretnego dnia/momentu można powiedzieć sobie ZACZYNAM NA NOWO!

  1. Oswoiłam miejsce w którym obecnie pracuję.  Wysprzątałam biuro, poprosiłam o nowe meble, dokonałam nowego ustawienia ich oraz dokupiłam sobie kilka dodatków, które mocno udomowiły moje biuro a zarazem nadały mu oryginalnych charakter.
  2. Dzień zaczynam od spotkania ze współpracownikami i przy kawie, w dobrej atmosferze załatwiamy różne najtrudniejsze rzeczy. To sposób na „nie odkładanie” spraw pilnych. Poranek dodaje nam energii zatem z tego korzystamy. Jeśli udaje nam się zachować się taką kolejność, praca w reszcie części dnia jest spokojniejsza. Najpierw załatwimy trudne spotkania, zebrania, telefony. Później łatwiejsze zadania.
  3. Staram się być bardziej wydajna. Po kilku godzinach nieprzerwanej pracy nie jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić tego co robimy, piszemy, nad czym pracujemy… Dlatego co godzinę robię sobie AKTYWNĄ PRZERWĘ. Wędruję po korytarzu, schodach i załatwiam rzeczy w innych biurach lub idę po wodę, robię herbatę lub po prostu wykonuję przy otwartym oknie kilka rozciągnięć … Często wyruszam w teren do placówek, które są pod opieką naszego wydziału. I już się przekonałam, że realizując jakieś zadanie napotykam na problem lub jakąś trudność. Po aktywnej przerwie, nagle rozwiązanie samo przychodzi im do głowy. Przypadek? Jak myślicie?
  4. Nauczmy się wydajniej organizować swój czas pracy. Teraz, w nowej pracy nie zabieram pracy do domu! Wiem … powiecie, że szkoła jest innym miejscem i tak się nie da…. ALE GDYBYM MIAŁA DZISIAJ WPŁYW NA TO CO ROBIŁAM WCZEŚNIEJ to bardzo bym o to ZADBAŁA, ŻEBY NIE BRAĆ PRACY DO DOMU. Jak bym to zrobiła? No przede wszystkim rejestrując to czo robię w ciągu dnia i analizując ile czasu przepadło na … i na … i na …. Ponadto pracowałabym nad taką organizacją, żeby dzień pracy nie zaburzały mi różne WPADAJĄCE RZECZY! Ponadto pamiętajmy o:
  5. Przerwie na posiłek
  6. Zmianie otoczenia choć na chwilę (wyjście na dwór, do innej części szkoły,..)
  7. Wyłączeniu z siebie PERFEKCJONIZMU, IDEALIZMU I …
  8. Szukaniu sojuszników (przeciwnicy sami przyjdą)
  9. I o czymś, co jest WAŻNE a często nieuświadamiane! Koniecznie piętnaście minut do pół godziny przed wyjściem „kończyny” pracę. Oczywiście nie wychodźmy ale niech ten czas pozwoli nam na spokojne uporządkowanie biurka, sprawdzenie spraw, które były do zrobienia i w końcu zaplanowanie planu na następny dzień. Dzięki temu, myśli będziemy mieć spokojne, a po powrocie do domu będzie można poświęcić czas tylko sobie i rodzinie.

Zmiana … możemy popełniać błędy, bo na nich się uczymy …

Krok piąty

Refleksja … „MISTRZU, JAK DŁUGO TRZEBA CZEKAĆ, BY COŚ SIĘ ZMIENIŁO NA LEPSZE?  JEŚLI BĘDZIESZ CZEKAŁ TO BARDZO DŁUGO” autor nieznany

Szczerze Wam powiem, że lubię zmiany i życie w zmianie … To mnie napędza i prowokuje do działania! Życie bez zmiany to NUDA!

Lecz zmiana bez REFLEKSJI może się nie udać … zwyczajnie …

Pamiętajmy o tym, że:

  1. możemy popełniać błędy, bo na nich się uczymy,
  2. możemy nie zrobić wszystkiego, bo nie ma na to czasu … bo na wyrost  zaplanowaliśmy działania … bo … bo … bo,
  3. możemy zrezygnować i zacząć wszystko od nowa, gdy to co zaczęliśmy nie przekonuje nas samych,
  4. możemy wrócić się o kilka kroków i powtórzyć to, co chcemy lepiej/inaczej zrobić … MOŻEMY! Tylko znajdźmy czas na REFLEKSJĘ 🙂 🙂 🙂

Zawsze jest dobry czas na refleksję … zawsze … ZMIANA W KILKU OBRAZACH 😉

IMG_2490

IMG_2482

IMG_3030

 

Zmiana

Krok czwarty

IMG-1516092952836-V

DOBRY PLAN

Gdzieś w internecie wyczytałam, że każde marzenie może stać się planem działania, jeśli tylko określimy termin jego realizacji. Z własnego doświadczenia wiem, że marzenia się spełniają, jeśli tylko wiemy, czego chcemy … to tylko kwestia czasu i dobrego planu… A zatem …

Kiedy już wiemy, jaki problem lub obszar zamierzamy zmienić, na co mamy wpływ i po co chcemy to zrobić, to zostało nam opracowanie dobrego planu.

Sprawa wydaje się łatwa, bo każdy z nas dobrze wie, jak planować … Wiemy to z życia i różnych szkoleń…Wiemy też, co jest podstawą opracowania dobrego planu. To nad czym tu jeszcze myśleć?

Z doświadczenia wiem, że czeka nas tutaj trochę „pułapek”. Żeby ich uniknąć:

  1. Zadbajmy o to, żeby cel naszego działania był nie tylko jasno określony, ale również tak samo rozumiany!
  2. Aby każdy poczuł, że jego wykonanie jest zależne od niego/was… To bardzo ważne i motywujące do działania!
  3. Aby realizacja poszczególnych etapów planu nie trwała zbyt długo i obciążała nadmiernie niektórych członków zespołu… (Często bywa tak, że mamy zespół … tylko pracą zajmuje się przewodniczący, bo inni nie mają czasu/chęci/chciejstwa).
  4. To, co macie zrobić, uzgadniajcie wspólnie, jednak to, jak to zrobić, oddawajcie w ręce poszczególnym realizatorom.
  5. Nie musicie robić wszystkiego od zaraz! Można ustalić priorytety i koniecznie trzeba dać sobie czas! Nawet jeśli coś powinno zacząć się np. 10 września a wy zaczynienie np. 10 października to uwierzcie, że świat się nie zawali… Nie miejcie poczucia winy i nie obwiniajcie się wzajemnie. Czasem danie sobie czasu i spokoju w działaniu w konsekwencji przełoży się na szybsze i lepsze doprowadzenie sprawy do końca.
  6. Pamiętajcie PLAN można modyfikować, ulepszać i zmieniać, byle by zawsze prowadził nas do założonego celu.

Ważne!

Bez pośpiechu, w dobrej atmosferze zrealizujecie każdy Wasz plan i nic nie będzie wstanie Wam przeszkodzić!

 

 

 

Zmiana

IMG_1916Zmiana … hmmmm

Rozejrzyj się dookoła … Zobacz co Wam wychodzi a co nie i … i zaplanuj ZMIANĘ po to, żeby to, co nie wychodzi, zaczęło wychodzić. Kiedy problem znika lub zaczyna być postrzegany jako atut to znaczy, że ZMIANA PRZYSZŁA i wszyscy się z tego cieszą.

To działa … sprawdzone 🙂

Kiedy zabieramy się za zmiany naszej szkolnej rzeczywistości nie szukajmy „sprawdzonych” pomysłów” u innych… Nasze problemy rozwiązujmy po swojemu. Oczywiście podglądajmy, rozmawiajmy i zbierajmy informacje. Jednak szycie zmian na miarę potrzeb daje ogromną szansę na sukces  (zabrzmiało telewizyjnie;)…)

A zatem jak zabierać się do ZMIANY ???

Krok pierwszy

PRZYJRZYJ SIĘ DOKŁADNIE PROBLEMOWI, który Ci doskwiera i zastanów się, skąd on się wziął. Nie szukaj winowajców, lecz spójrz na niego z wielu perspektyw: swojej, uczniów, rodziców, środowiska i …  pomyśl przez dłuższą chwilę, czy on rzeczywiście istnieje? Czy to chwilowa niedogodność lub siła naszych przekonań powoduje, że dana sytuacja jest dla nas mało komfortowa? A może brak kompetencji lub możliwości wpływu nie pozwala na dobre rozwiązanie?

Krok drugi

NIE ROZWIĄZUJ PROBLEMÓW, NA KTÓRE NIE MASZ WPŁYWU !!!! Często myślimy, że my koniecznie musimy „coś” zrobić … Nic bardziej mylnego, że „coś” pomoże lub jakoś zmieni sytuację. RÓBMY TYLKO TO, NA CO MAMY WPŁYW !!! Dużo czasu i uwagi poświęcajmy na dokładne określenie naszych możliwości i WPŁYWU. Czasem zadziałanie w drobnej części (ale skutecznie) spowoduje, że problem stanie się mniejszy lub zniknie a my …. a MY POCZUJEMY SIĘ DOBRZE, bo zrobiliśmy kawałek, ale „dobrej roboty”…

cdn.