Zmiana

DSC_0128Zmiana … hmmmm (cd.)

W kroku drugim proponowałam, żebyśmy nie rozwiązywali problemów, na które nie mamy wpływu… to ważne, szczególnie dla nas samych. Kiedy zabieramy się za sprawy, na które nie mamy wpływu, już na wstępie jesteśmy na przegranej pozycji. To niby takie oczywiste, ale często (świadomie bądź nie) zabieramy się za takie rzeczy. Pisałam również, że zadziałanie w drobnej części sprawy może spowodować, że problem nie zniknie, ale okaże się mniej poważny lub znacząco złagodzimy jego skutki.

Dlaczego tak uważam? W swojej pracy miałam już kilka/wiele takich sytuacji. Jednak najbardziej o słuszności takiego myślenia i podejścia do sprawy przekonała mnie sytuacja dotycząca spraw wychowawczych naszej szkoły…

Otóż w październiku 2010r. nasi nauczyciele zgłosili mi problem dotyczący zachowania uczniów w szkole. Powiedzieli, że coś złego zaczyna dziać się z zachowaniem uczniów na lekcjach, że coraz trudniej jest je zacząć i, że problem dotyczy coraz to młodszych dzieci. Powiedzieli, że póki co radzą sobie, ale mają świadomość, że jak nie zadziałamy, to może być źle! A tego by nie chcieli. Poprosili, żebym pomyślała jak można temu zapobiec i … i długo nad tym myślałam… Tak czy owak na początku 2011r. zabraliśmy się za budowanie Szkolnego Sytemu Wsparcia dla uczniów, nauczycieli i rodziców (nie będę go teraz opisywała…pewnie zrobię to przy innej okazji) co wcale nie było łatwe! Mieliśmy przekonanie, że cokolwiek zrobimy to i tak problem zostanie, bo przecież niegrzeczne i rozbrykane dzieci były, są i będą. Do tego jeszcze te współczesne czasy, roszczeniowe środowisko i MY Nauczyciele na przegranej pozycji bez zrozumienia całego świata. Zaproponowałam wtedy, że na pewno możemy zrobić tak, żeby w trudnych sytuacjach „wyprowadzać” problem poza klasę i mieć „kogoś” kto go przejmie aby nauczyciel mógł dalej spokojnie prowadzić lekcje. Wtedy powstał nasz punkt SSW, którego celem miało być tylko albo aż „pozbywanie” się rozwiązywania problemów wychowawczych w czasie lekcji. Wszyscy cieszyliśmy się, że kłopotliwi uczniowie już nie są kłopotliwi dla reszty klasy. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, bo przecież to, co zamierzaliśmy STAŁO SIĘ i mogliśmy OGŁOSIĆ SUKCES. Przecież o to nam chodziło :)…

Kiedy zrobiliśmy to, na co mieliśmy wpływ, szybko okazało się, że to, co zrobiliśmy ma większy sens i pokazało NOWĄ PERSPEKTYWĘ PROBLEMU. Do tej pory widzieliśmy tylko problem nauczyciela, klasy, szkoły i złych dzieciaków, które nie chcą z nami współpracować! Jednak PROBLEM TU I TERAZ okazał się dużo bardziej złożony. Okazało się, że uczniowie, którzy przeszkadzali, nie pozwalali rozpoczynać lekcji itp. często nie robili tego, bo np. nas nie lubią lub chcą pokazać się ze złej strony! Szybko zorientowaliśmy się, że oni potrzebują, żeby ktoś miał dla nich czas! żeby ktoś ich wysłuchał i nie oceniał! żeby ktoś pomógł im uporać się z samym sobą, z ich problemami/troskami, żeby ktoś zauważył w nich CZŁOWIEKA wołającego o pomoc!

Z perspektywy czasu …

Z drobnej sprawy zrobiliśmy WIELKĄ RZECZ. Uczniowie, rodzice i nauczyciele mają miejsce, gdzie mogą przyjść po pomoc w rozwiązaniu problemu. Sprawy wychowawcze w szkole nabrały nowych rumieńców, bo zyskały miejsce, w którym uczniowie uczą się, jak rozwiązywać problemy. Dowiadują się, że nie są sami i kształtują swoje kompetencje społeczne.

Udało nam się dlatego, że nie braliśmy się za rzeczy, na które nie mamy wpływu. Nie pracowaliśmy nad tym, jak zmieniać lub karać niegrzecznych uczniów, jak pokazywać im w czym są źli. Skupiliśmy się nad tym, żeby trudne sprawy rozwiązywać w „komfortowych warunkach” i żeby pomagać młody ludziom NAPRAWIAĆ to, co im nie wyszyło. W niedługim czasie okazało się również, że nasi uczniowie zaczęli spostrzegać to, że nie ma sytuacji bez wyjścia i że MAJĄ WPŁYW na siebie i swoje zachowanie.

Autor: ewaradanowicz

Ekspert ds. przestrzeni edukacyjnej, zmiany i innowacji w projektach polskich i międzynarodowych realizowanych we współpracy z samorządami, ośrodkami doskonalenia nauczycieli, uczelniami wyższymi. Wizjoner, trener, angażujący przywódca wspierający rozwój szkół i przedszkoli. Członek Rady Programowej projektu Szkoła dla Innowatora realizowanego przez Ministerstwo Rozwoju, MEN, CEO, Szkołę Edukacji, Stowarzyszenie WIS Radowo Małe, Deloitte, Zwolnionych z Teorii. Członkini społeczności The Global Change Leader Ashoka. Prezes Stowarzyszenia Kierunek Nowa Edukacja. Założycielka sprawnie funkcjonującego przedsiębiorstwa społecznego w środowisku defaworyzowanym. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Radowie Małym, zarządzanej wg autorskiego programu, która w 2016r. została członkiem międzynarodowej sieci Ashoka Changemaker Schools.   Nieustannie poszukuje najlepszych rozwiązań organizacyjnych i kierowniczych, które można zastosować w sferze edukacji. Stworzyła autorską szkołę publiczną, do której przyjeżdżają ludzie z całej Polski, by zobaczyć, uczyć się i uwierzyć, że można. Wielokrotne wprowadzanie zmian dało jej doświadczenie i pozwoliło wypracować model działania, według którego prowadzi zespół poprzez zmianę do nowych rozwiązań. Inicjatorka ogólnopolskiego, oddolnego ruchu Wiosna Edukacji.  Autorka książki „W szkole wcale nie chodzi o szkołę”, poradnika ORE dla dyrektorów i nauczycieli „Zmiany, innowacje, eksperymenty – w poszukiwaniu inspiracji”, Współautorka książki „Za progiem. -Jak rozwija się dziecko i co z tego wynika dla nauczyc9ela IV kl.”. Autorka ekspertyzy dla IBE pt. „Działająca Szkoła” dotyczącej kształtowania kompetencji społecznych w szkole. Wolne chwile spędza na rowerze ... dużo podróżuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s